Społeczność
blog.ekologia.pl   Publicyści   Andrzej Gregosiewicz   Ewa Drzyzga. Pośrodku
1

Ewa Drzyzga. Pośrodku



Poniższy tekst zawiera mój artykuł opublikowany na niniejszym portalu w dniu 29.11.2011 oraz aktualne uzupełnienie w kolejności, jak niżej:

1/ Wprowadzenie do aktualnych informacji

2/ Aktualne informacje (cytat z onet.pl, 26.04.2012)

3/ Artykuł  z  13.11.2011 roku pt.: "Żyć powietrzem i światłem" 

Ad 1.

Przed laty Ewa Drzyzga gościła w swoim programie Pana Joachima, bretharianina, który twierdził, że możliwe jest odżywianie się wyłącznie światłem. W programie, jako "eksperci", brali udział lekarze z tytułami akademickimi.

Ewa Drzyzga, zgodnie ze sztuką dziennikarską, wysłuchała uważnie obu stron. W konkluzji ..... nie zapytała Joachima:  co to za brednie?

Co dziwniejsze, nikt z lekarzy nie opuścił sali ze słowami: Pan kłamie. Nie mam ochoty uczestniczyć w takiej hucpie. Wszyscy rozstali się "w duchu porozumienia".

Brawo Pani Ewo! Prawda leży pośrodku, nieprawdaż?

Tak, jak w przypadku homeopatii, która w Pani programie również  leżała pośrodku.

A pośrodku zawsze leży oportunizm. Lub śmierć. Nigdy prawda.

Przykład?  Pośrodku .... Afryki leżą setki tysięcy zwłok ludzi zmarłych na malarię, których leczono preparatami homeopatycznymi.

A w Pani programie na temat homeopatii wszyscy "spotkali się pośrodku" i rozstali się "w duchu porozumienia".

Ad 2. (26.04.2012)

Wierzyła, że może odżywiać się tylko światłem. Zmarła z głodu

dzisiaj, 12:19GKaw / thelocal.de

Mieszkanka Szwajcarii zmarła z głodu wierząc, że może "odżywiać się" tylko i wyłącznie światłem - informuje serwis thelocal.de. Anna Gut (nie jest to jej prawdziwe nazwisko) miała nieco ponad 50 lat, kiedy obejrzała film pt. "Na początku było światło" - dokument, w którym dwóch mężczyzn stara się pokazać, jak przeżyć tylko i wyłącznie dzięki energii słonecznej.

Kobieta przeczytała również książkę propagatorki "breatharianizmu", Austalijki Ellen Grave, występującej również pod nazwiskiem Jasmuheen. Anna przestrzegała instrukcji zawartych w książce co do słowa: w pierwszym tygodniu w ogóle nie jadła ani nie piła, wypluwała nawet ślinę. W tygodniu drugim i trzecim zaczęła przyjmować płyny, ale słabła w oczach, czym wzbudziła niepokój u swoich dzieci.

Kobieta uspokoiła je i obiecała, że przestanie, jeśli sytuacja przybierze krytyczny obrót. Ale pewnego dnia ostatniej zimy nie odebrała telefonu. Dzieci wyłamały drzwi do mieszkania i znalazły matkę martwą.

Sekcja zwłok wykazała, że Anna Gut zmarła z głodu, wykluczono każdą inną możliwą przyczynę śmierci.

Kobieta jest pierwszą w Szwajcarii ofiarą śmiertelną praktyki, którą określa się mianem "breatharianizmu", czyli diety wykluczającej przyjmowanie jakiegokolwiek pożywienia i płynów. Osoby poddające się tej praktyce są przekonane, że można żyć "odżywiając się" tylko światłem i powietrzem.

Świat medycyny zna ofiary "breatharianizmu" w innych krajach. W 1997 roku Timo Degan, 33-latek z Monachium, zmarł na skutek zatrzymania krążenia próbując żywić się tylko światłem. Przykłady można mnożyć.

Lekarze zajmujący się zaburzeniami odżywiania nie mają wątpliwości, że jest to praktyka samobójcza, spowodowana prawdopodobnie zaburzeniami psychicznymi.

Z tym zdaniem nie zgadzają się mistycy, którzy pomimo empirycznych dowodów wierzą, że można "odżywiać się" tylko światłem. Wskazują na przykłady hinduskich guru, którzy siedzieli przez kilka lat na drzewach i nie przyjmowali przez ten okres czasu żadnych posiłków. Lekarze są jednak nieprzejednani - niedostarczanie organizmowi żadnego pokarmu nieuchronnie prowadzi do śmierci głodowej.

(RZ)

Ad 3.

KELNER!  DLA MNIE PRANA,  DLA ŻONY ŚWIATŁO,  A DLA DZIECKA MIEJSCE PRZY OKNIE

Mamut, mastodont czy syberyjski tygrys to nie jest danie obiadowe najłatwiejsze do zdobycia. Nasi przodkowie uzbrojeni w prymitywne włócznie często przy tym ginęli. Ale po co to robili, skoro wokół było zatrzęsienie różnych pokarmów. Orzechy, korzonki, owoce, młode pędy, warzywa, jagody, miód itd. Przypuszczam, że mięso im po prostu smakowało

Błąd ewolucji

Ale mogło się zdarzyć, że ewolucja popełniła błąd i przeoczyła fakt, że mięso ma szkodliwy wpływ na rozwój osobowości człowieka. Na szczęście błąd ten wykryli wegetarianie i poinformowali o tym opinię publiczną. I teraz zdarza się czasem, że jakaś trzynastoletnia ekolożka, w czasie niedzielnego obiadu u babci odsuwa z niesmakiem na krawędź talerza średnio wysmażony stek. Na pytanie, dlaczego to robi, odpowiada, że właśnie osiągnęła globalny poziom świadomości, który nakazuje traktować człowieka, zwierzę, roślinę i kamień jako emanację tego samego bytu. Tak więc ona nie będzie jadła tego bytu. Babcia wzruszyła ramionami na tę demonstrację. Jednak rodzice, gdy dowiedzieli się, że wegetarianizm córki związany jest z uczestnictwem w jakimś niejasnym, pseudoreligijnym ruchu New Age, wymagającym od uczestnika stopniowego zrywania więzi z rodziną, społeczeństwem i kontem bankowym, przyjrzeli mu się dokładniej. Tata nieco się wtedy zdenerwował i od tej pory dziewczynka nabrała apetytu na mięso. Jadła początkowo na stojąco, gdyż w jej rodzinie aprobowano pewien rodzaj przemocy fizycznej wobec młodzieży niesłuchającej dobrych rad na temat zagrożenia zdrowia przez stosowanie różnego rodzaju zdrowej żywności, której podstawę stanowią m.in. otręby, kiełki oraz nadgniłe owoce, które same spadły z drzewa.

Błąd ewolucji naprawiony

Przyjrzyjmy się kilku aspektom wegeterianizmu.  Widzimy, że czasem przybiera on dość skomplikowane formy: można np. pić mleko, ale nie jeść jajek, można jeść warzywa, ale nie wolno wziąć do ust twarożku, można jeść owoce, ale tylko te, które spadły z drzewa itd. Dopóki funkcjonowało to na poziomie sporu, czy nabiał, czy warzywa bardziej wzbogacają intelektualnie, nie było o co kruszyć kopii. Ale oto pojawiło się coś nowego. Coś takiego jak filozoficzne pytanie o istotę bytu. Brzmi ono: jeść albo nie jeść. To nie jest żart.

Błąd ewolucji naprawiony ostatecznie

Okazuje się bowiem, że między nami żyją (jak długo? – A.G.) dorośli, wykształceni ludzie, którzy uważają, że można żyć nie jedząc i nie pijąc; że jest to najwyższa, holistyczna forma afirmacji przyrody i zjednoczenia - poprzez oddychanie - świadomości z Planetą i Wszechświatem.

Bretharianizm

Drogę życiową ludzi niejedzących można prześledzić na stronach Styl Życia Bez Jedzenia. Propagatorem tego ruchu w Polsce jest Joachim M. Werdin z Poznania. Cytuję jego słowa: „Niejedzący, niejedząca czyli osoba, która w pełni osiągnęła stan niejedzenia, nie spożywa pokarmów ani płynów z braku takowej potrzeby.” Joachim wyjaśnia, jak to jest możliwe i różnicuje nawet te wyjaśnienia dla różnych grup osób:

dla człowieka o otwartym umyśle: …wielu ludzi od początku istnienia cywilizacji na Ziemi, nie spożywało pokarmów….
dla ezoteryka: …organizm może być zasilany praną…
dla naukowca: …szyszynka bezpośrednio transformuje wiry energii na materię…
dla osoby głęboko wierzącejBóg może wybrać osoby, które mogą żyć bez przyjmowania pokarmów….

Polski Klub Niejedzących

PKN czyli Polski Klub Niejedzących działa w Poznaniu od 4 listopada 2001 roku, kiedy to odbyło się pierwsze spotkanie. Gośćmi byli Steve Torrence i jego żona Evelyn Levy, którzy rozpoczęli w Polsce cykl seminariów o Życiu w Świetle. Steve jest jednym z tych niejedzących, którzy również nie piją. Tematem ich wykładów jest m.in.: ”błędne rozumienie współczesnej wiedzy”, ”manipulacja wiedzą o zdrowiu”, ”nieświadome niewolnictwo”, ”zagubiona wiedza o prawdzie”  itd. Koszt prelekcji – 280 zł.

Dlaczego nasi niejedzący bohaterowie wybrali tak niecodzienny styl życia? Oto ich argumenty (styl, ortografia i gramatyka oryginalne). Cytuję:

„Doskonałe zdrowie: wyobraź sobie swój organizm pracujący doskonale, bez najmniejszych niedomogów. Żadnego przeziębienia, kataru, kaszlu, bólu, odczucia przemęczenia, znużenia, napadów rozpaczy itd. można by tu wyliczać. Po prostu organizm tak zdrowy i czysty jak ten u kilkumiesięcznego całkowicie zdrowego niemowlaka, tylko trochę starszy. System immunologiczny jest w pełni funkcjonujący, tak że przebywanie w gronie osób z zaraźliwą przez kontakt chorobą nie wpływa na twój stan zdrowia. Czy to będzie bogaty Europejczyk, czy biedak bez tzw. środków do życia na terytoriach określonych jako „Trzeci Świat”, organizm może żyć i cieszyć się doskonałym zdrowiem, co jest pierwszym warunkiem do szczęścia.”

Wątpliwości sceptyków

Panowie i Panie niejedzące. Czy widzieliście np. w Sudanie żywe trupy kilkuletnich dzieci, które miały tylko tyle siły by podnieść do ust rękę z surową mąką dostarczaną przez organizacje charytatywne?

Zorganizujcie kursy niejedzenia dla ich rodziców. Darmowe!  Zapewnijcie ich, że uzyskają w ten sposób globalną świadomość. Ostrzegam was tylko, że Oni już tę świadomość mają. Wiedzą, że niedługo zespolą się z Kosmosem.

Módlcie się więc, byście nie musieli razem z nimi uczestniczyć w tym zespoleniu.

Będzie bolało.

Ten wpis czytano 2117 razy.
Bardzo ciekawy temat......po pierwsze podziwiam silna wolę tych osób ,które przestaja jeść ,bo jest wiele takich ,które chciałyby tylko schudnąć i nie potrafia odmówic sobie jedenia a co dopiero zrezygnowac całkiem. Ja nie wierzę w taka możliwość aby nic nie jedząc móc normalnie zyć.Chociaż widziałam taki film gdzie człowiek poprzez medytacje nie jadł i nie pił bardzo długo ....i żył.Jednak mnie to dziwi i pytam --po co? skoro aby przetrwac trzeba sie wyłączyc całkowicie z życia i siedzieć i medytować -co to za życie? Ludzie szukają rozgłosu i namawiaja do swoich ugrupowań ...a niewiedza a może tez chęc zaistnienia w świecie popycha do uległości wpływowych ludzi nie zastanawiając sie czy maja tamci racje ....Aż trudno mi uwierzyc ,żeby ktos z wykształceniem , kto zdobył wiedze o człowieku i jego egzystencji .......itp...był tak naiwny .. Sa różne metody w leczeniach pewnie nie wielu w nie wierzy np. że muzyka leczy ale żeby brak pokarmu i płynu dało zycie ?Moim zdaniem są sprawy oburzajace chociaż czasem nie powinny nas obchodzic skora nas nie dotycza tylkoinnych ale to zakrawa znieczulicą . i dlatego uważam ,że nie powinno się popierac tego.Można owszem pokazac światu co maja w głowach ludzie ale tez podpowiedziec do czego to zmierza.....Nie powinno sie tego zostawiac samemu sobie ...skoro jednak często myślimy o pomocy ginacym dzieciom i dorosłym z głodu i to nie z wyboru...
Małgorzata Hawryluk - Wtorek, 01 Maj 2012 06:45
Odsłon: 67615
Andrzej Gregosiewicz
Profesor zwyczajny, kierownik Katedry i Kliniki Ortopedii Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Od 2001 roku prowadzi walkę z oszustwami leczniczymi typu homeopatii, bioenergoterapii, radiestezji i innymi rodzajami tzw. "medycyny alternatywnej".
<< Wrzesień 2017 >>
PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930    
zobacz wszystkie wpisy »