Społeczność
blog.ekologia.pl   Publicyści   Andrzej Gregosiewicz   HOMEOPATIA I PRAWA PACJENTA
2

HOMEOPATIA I PRAWA PACJENTA

CZY PACJENCI MAJĄ PRAWO ZNAĆ SKŁAD LEKU, KTÓRY PRZYJMUJĄ?

URZĄD OCHRONY KONKURENCJI I KONSUMENTÓW UNIKA ODPOWIEDZI OD 7 MIESIĘCY!

List otwarty do prezesa UOKiK

Pani Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta

Plac Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa

Dotyczy: nieuzasadnionej zwłoki w rozpatrzeniu skargi na firmę Boiron Sp. z o.o. Skargę wysłałem w marcu 2011 roku. W listopadzie mija 7 miesięcy, a decyzji, jak nie było, tak nie ma.

Szanowna Pani Prezes

7 miesięcy temu złożyłem formalną skargę na dystrybutora „leku” homeopatycznego pod nazwą oscillococcinum. Powodem skargi był fakt, że producent wprowadza w błąd pacjentów dołączając do „leku” ulotkę z informacją, że zawiera on substancję czynną leczniczo.

Problem w tym, że oscillococcinum nie tylko nie zawiera żadnej substancji czynnej leczniczo, ale nie w ma w nim – poza cukrowym nośnikiem – żadnej innej substancji materialnej.

Wprawdzie homeopaci twierdzą, że czynnikiem terapeutycznym jest jakiś niezidentyfikowany „duchowy bodziec informacyjny” „zakodowany” w cukrowych granulkach, ale to groteskowe wyjaśnienie kojarzy się wyłącznie z magią, okultyzmem lub zjawiskami paranormalnymi, a nie medycyną opartą na dowodach.

Oczywiście, w kraju demokratycznym uzdrawianie magiczne nie jest zakazane.

Chodzi wyłącznie o to, że „lek” oscillococcinum można otrzymać w każdej aptece bez recepty, co oznacza, że jedyną informację o składzie „leku” chory uzyskuje czytając ulotkę producenta. Ta zaś nie informuje chorego, że czynnikiem terapeutycznym jest bodziec informacyjny”, czyli MATERIALNIE NIC (termin <materialnie> należy traktować dosłownie). Co więcej, ulotka wprowadza chorego w błąd, gdyż jest na niej wyraźnie napisane, że granulki cukrowe zawierają substancję czynną.

Wg mnie jest to świadome unikanie poinformowania konsumenta o składzie „leku”. To akurat mnie nie dziwi, skoro wiadomo, że w opakowaniu oscillococcinum znajduje się wyłącznie nośnik (cukier buraczany), a więc w istocie NIE MA NIC.

Prawdopodobnie zamieszczenie zgodnej z prawdą informacji wpłynęłoby na zmniejszenie popytu na ten „lek”, ale to w żaden sposób nie tłumaczy postępowania firmy Boiron.

Fakt, że producent postępuje niezgodnie z prawem potwierdzają polskie dokumenty państwowe oraz dyrektywa europejska. Oznakowanie „leku” oscillococcinum jest niezgodne z:

1/ europejską dyrektywą 2001/83/WE, wg której ulotka dołączona do lekarstwa musi być zaprojektowana oraz napisana w sposób jasny i zrozumiały dla pacjenta.

2/ paragrafem 20 rozporządzenia polskiego ministra zdrowia z dnia 19 grudnia 2002 roku, które nakazuje przedstawiać informacje na ulotce w sposób zrozumiały dla użytkownika.

3/ artykułem 2 pkt 38 ustawy Prawo Farmaceutyczne z dnia 17 marca 2008 roku, gdzie zapisano, że substancja ma wyłącznie charakter materialny.

4/ oświadczeniem Głównego Inspektora Farmaceutycznego z dnia 26 sierpnia 2009, w którym czytamy, że leki nie zawierające substancji czynnej są lekami sfałszowanymi.

Byłem pewien, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta, mając do rozstrzygnięcia tak prostą sprawę, niezwłocznie podejmie decyzję nakazującą producentowi właściwe oznakowanie pseudoleku o nazwie oscillococcinum lub nakaże jego wycofanie z rynku farmaceutycznego, jako produktu nie będącego lekiem.

Mija jednak 7 miesięcy, a UOKiK nie wie na co się zdecydować.

W tym miejscu podkreślam, że dużo bardziej skomplikowana sprawa oskarżenia przez homeopatów Naczelnej Rady lekarskiej o nieuczciwą konkurencję, została rozstrzygnięta przez UOKiK znacznie szybciej. Dodam, że na korzyść homeopatów.

Obecna sytuacja jest dziwna. Firma Boiron twierdzi, że w pojemniku z oscillococcinum jest substancja czynna. Wszyscy, łącznie z najsłynniejszymi guru polskiej homeopatii, wiedzą doskonale, że w pojemniku nie ma ani jednego atomu sustancji czynnej.

A UOKIK PRZEZ SIEDEM MIESIĘCY ROZPATRUJE TĘ DZIECINNIE ŁATWĄ DO ROZSTRZYGNIĘCIA DYCHOTOMIĘ

SYTUACJA TA JEST KORZYSTNA DLA DYSTRYBUTORA, LECZ NIEKORZYSTNA DLA KONSUMENTÓW!

KOGO ZATEM CHRONI UOKiK?

JEDNEGO DYSTRUBUTORA, CZY SETKI TYSIĘCY KONSUMENTÓW?

Mija bowiem, 7 miesięcy, a dystrybutor nadal rozprowadza masowo (przez apteki) „przeciwgrypowy lek” oscillococcinum, w którym nie ma śladu żadnej substancji leczniczej. Nadal też umieszcza na ulotce nieprawdziwą informację, że „lek” taką substancję zawiera.

Biorąc pod uwagę wytyczne Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego na temat składu każdego leku, mogę teraz śmiało napisać:

OSCILLOCOCCINUM TO LEK FAŁSZYWY!

UOKiK sprawdza tę informację siedem miesięcy!

Pytam dlaczego?

Czy w grę wchodzą jakieś szczególne trudności w rozwiązaniu tej sprawy?

Na przykład, czy "bodziec informacyjny" to substancja materialna, czy nie?

Podpowiadam, ze nie!

Duch to nie materia!

I odwrotnie!

Andrzej Gregosiewicz, listopad 2011

Ten wpis czytano 2266 razy.
Do Pani Renaty Zarzyckiej
Gratuluję znajomości tylu trudnych do wymówienia wyrazów. Połowa z nich funkcjonuje poza obiegiem naukowym; dlatego ambitna próba połączenie ich ze sobą, z oszukańczą homeopatią, z fizyką kwantową, anegdotycznym polem morfogenetycznym Gurwitsch’a (p. znana prowokacja intelektualna Tomasza Witkowskiego w „Charakterach”), a także Polami Subtelnie Zorganizowanej Energii (p. ruch New Age) to kompletny nonsens.
Do Czytelników
Poniższy komentarz publikuję wyłącznie, jako przykład działalności komentatora, którego wiedza pochodzi z ezoterycznych pisemek. Uprzedzam, że następne będę kasował. Takie teksty obrażają inteligencję Czytelników.
Po takim wstępie, oczywiste jest, że wpis ten muszę skomentować szerzej.
Zacznę od uzupełnienie tekstu Pani Renaty Zarzyckiej na temat (za przeproszeniem) 1/ SOEF’u i 2/ Kontinuum Energii. (http://www.vismaya-maitreya.pl/swiat_energii_nowa_era_-_tachyon.html)
1/ Pole SOEF (Pole Subtelnie Zorganizowanej Energii), którym się zajmujemy utrzymuje pion na orbicie. Pole SOEF pionu, istniejące tuż pod prędkością światła, wchodzi w reakcję z szybszym od światła Tachyonem. W trakcie, gdy Tachyon jest konwertowany na częstotliwość pionu poprzez pole SOEF, pion natychmiastowo ewoluuje w muon. Nowy muon ma orbitę, która jest 10 razy większy niż orbita pionu. Pole SOEF muon’u nadal istnieje tuż pod prędkością światła. Kiedy pole SOEF muon’u wchodzi w reakcję z Tachyonem, orbita raz jeszcze się rozszerza, a muon od razu przekształca się w elektron. Orbita nowego elektronu jest 207 razy większa niż orbita muonu.
2/ W fizyce kwantowej, energia, która wypełnia kosmos to „Energia Punktu Zero”. Jest bezkształtna, szybsza od światła i wszechobecna. W tej energii zawarty jest potencjał całej egzystencji i inteligencja do stworzenia idealnej formy.„Skroplenie” energii Zero w energię Tachyonu jest stałym przepływem energii zwanym Kontinuum Energii. Bez żadnej formy i wibracji poruszając się szybciej od światła, ten przepływ energii przekształca się (kurczy) w Tachyon poruszając się w pionowym strumieniu w dół w kierunku prędkości światła. W punkcie światła kontinuum energii współdziała z „Polami Subtelnie Organizującej Energii” (SOEF's) i zaczyna tworzyć matrix energetyczny, z którego są zbudowane wszystkie formy fizyczne. Ponieważ jego źródłem jest energia Zero, kontinuum energetyczne posiada jego cechy. Mówiąc prościej Kontinuum Energii przepływa z nieskończonej bezkształtnej przestrzeni do skończonych ograniczonych (skurczonych) form fizycznych.
Pani Renato – prawda to, czy fałsz? Dla ułatwienie odpowiedzi informuję, że powyższy tekst firmuje Rose of Sharon.
Oto jej przykładowe przemyślenia: „Energia Kundalini wnika coraz głębiej w ciało, otwiera nowe partie w mózgu i w całym układzie nerwowym. Budzące się Kundalini powoduje mocniejszy odbiór własnych emocji. Zmienne nastroje zaczynają się powoli albo nagle w zależności jaki strumień energii Sakti wpłynie do meridian. Targają niepokoje, paniki, podniecenie, depresja, paranoja, wstyd, obawy, litość nad samym sobą. Wszystkie wyżej wymienione objawy biorą się z przepływania i napełniania energią Kundalini lewej półkuli mózgowej. Ten proces jest również wynikiem oczyszczenia ciała z negatywnych emocji i innych toksyn jakie do tej pory nagromadziły się w człowieku. Fala oczyszczająca czyni porządki nagromadzonych negatywnych emocji z ostatniego życia i poprzednich. W miarę oczyszczania w to miejsce wpływają energie spokoju, błogosławieństwa, miłości i radości. Rozpoczyna się proces zmian biologicznych we wszystkich komórkach”.
Komentarz zbyteczny.
Przypis:
Opis prowokacji Tomasza Witkowskiego z Jego blogu „W obronie rozumu”:
T.W.: „Dla potrzeb mojego „eksperymentu” powołałem do życia Renatę Aulagnier - fikcyjną postać, która została autorem tekstu. Uczyniłem z niej psychologa i psychoterapeutę specjalizującego się w zastosowaniach neuronauki w terapii.” (…)
Swój artykuł sporządziłem wedle dość prostego przepisu. Przede wszystkim, taki tekst powinien, moim zdaniem, zawierać jakiś intrygujący element, nowinkę, ciekawostkę (…) W moim przypadku było to „pole morfogenetyczne na ekranie komputera. (…) Pozostało jeszcze „okrasić” artykuł tak dużą ilością faktów wskazującą na związek z twardą nauką, jak to tylko możliwe. Obrazowanie pracy mózgu w czasie rzeczywistym, topologia matematyczna, związki z fizyką kwantową, sporo rzeczywistych nazwisk, dat i faktów niekoniecznie mających ze sobą związek, to sztafaż, na który, jak się okazuje, dość skutecznie można nabrać redakcję pisma popularnonaukowego wspieranego przez radę naukową”.
Tekst przyjęto do publikacji. Co więcej, jak pisze T.W.: „(…) te wymyślone, jak i pozbierane przeze mnie bzdury nie tylko spotkały się z zainteresowaniem redakcji, ale zostały przez nią mocno wzbogacone, a raczej uzupełnione.(…)”
Tekst został opublikowany, po czym dr T. Witkowski ogłosił, kto był jego autorem, i ujawnił, że dotyczył on nieistniejącej teorii. Rada naukowa i redaktor naczelny skompromitowali się kompletnie. (http://www.tomaszwitkowski.pl/page0.php).
Do Pani Renaty Zarzyckiej: w Pani trudnym (medycznie) przypadku szkoda czasu na taką prowokację. Skompromitowała się Pani sama. Nie jestem człowiekiem mściwym, dlatego udzielę Pani dobrej rady: proszę unikać Kontinuum Energii, które może Pani skurczyć formę fizyczną.
Andrzej Gregosiewicz - Sobota, 12 Listopad 2011 18:06
Duch to nie materia, ale materia to w uproszczeniu - energia a tym samym zakodowana informacja emitowana poprzez odpowiednie dla niej częstotliwości fal elektromagnetycznych. Czy tak czy nie - prawda czy fałsz?

Napisał Pan: "Wprawdzie homeopaci twierdzą, że czynnikiem terapeutycznym jest jakiś niezidentyfikowany „duchowy bodziec informacyjny” „zakodowany” w cukrowych granulkach, ale to groteskowe wyjaśnienie kojarzy się wyłącznie z magią, okultyzmem lub zjawiskami paranormalnymi, a nie medycyną opartą na dowodach"

Nie wiem czy twierdzą faktycznie i dlaczego tak twierdzą homeopaci: "duchowy bodziec..." - jest to również dla mnie niezrozumiałe. Dodam, że nie korzystam z homeopatii - stosuje inne metody naturalne od lat ze wspaniałym skutkiem i unikam lekarzy oraz chemicznych leków jak ognia - niosących niekorzystną dla organizmu energię, ale wytłumaczę to poniżej w trakcie.

Nurtuje mnie jednak fakt związany z Pana wpisami, czy współczesny lekarz dobrze rozumie podstawy fizyki kwantowej czy nie ma o nich bladego pojęcia lub celowo je przemilcza? Jakie są w tym względzie fakty?

Czy znane są Panu zagadnienia takie jak m.in.: "bodziec informacyjny" oraz "zakodowana informacja" obecna w każdej substancji i materii? Czy może Pan przeanalizować to na ściśle naukowych zagadnieniach z zakresu fizyki kwantowej m.in.: tachyon,dualizm korpuskularno-falowy, biofotony, materia i jej drganie w przyrodzie oraz co to są częstotliwości przenoszonące informacje "zakodowane" w tej materii?
Czy to wszystko nie istnieje i są wyłącznie jakieś bzdury?

Otóż biorąc pod uwagę wyłącznie stwierdzenie: "bodziec informacyjny” czyli „zakodowany” - nie zależnie od tego czy mówimy o spornej homeopatii, czy żywności czy też chemicznej substancji w lekach - taki bodziec istnieje i bzdurą byłoby ten fakt krytykować lub wyśmiewać się w tym miejscu z najnowocześniejszych osiągnięć w dziedzinie fizyki kwantowej. Ktokolwiek te zagadnienia chciałby zignorować, wykazałby brak wiedzy na ten temat a tym samym, totalny brak kompetencji w zakresie analizy składu leków, ziół, witamin i wszystkiego, co podaje się człowiekowi czy to w postaci żywności, wody czy też leków farmaceutycznych.

Warto przestudiować w tym temacie historię i samą teorię biofotonu. W latach dwudziestych XX wieku, Gurwitsch ustalił już ponad wszelką wątpliwość, że żyjące komórki i tkanki generują ekstremalnie słabą, chociaż biologicznie aktywną postać promieniowania elektromagnetycznego w zakresie UV. Zgodnie z jego doświadczeniem, obecność tego promieniowania była w pewien sposób związana z naturą samych procesów życiowych.

W punkcie prędkości światła Tachyon wchodzi w reakcję z Polami Subtelnie Zorganizowanej Energii (SOEF). Stając się naenergetyzowanymi, pola SOEF konwertują energię Tachyon w jakiekolwiek częstotliwości, jakie są potrzebne do zachowania równowagi istnienia, przez co wpływają na matrie energetyczne, z którego są zbudowane wszelkie formy fizyczne. Ten krok w Kontinuum Energetycznym jest najlepiej wytłumaczony w uproszczonych pojęciach fizyki.
Kiedy Kontinuum Energii jest zrozumiałe, jesteśmy w stanie zrozumieć efekty blokad w przepływie energii przez kontinuum.

Dopiero z tego typu wiedzą, mamy zdolność przestawić się w rozumowaniu o naturalnym stanie harmonii i zdrowia. (!!!)

Wg. naukowców zajmujących się fizyka kwantową, choroby lub schorzenia pojawiają się, gdy występuje blokada naszego indywidualnego "continuum czasowego" - Jasne jest, więc, że musimy usunąć blokady, aby odtworzyć pionowy przepływ naszego Kontinuum Energii. Blokada jest definiowana jako nieporządek lub chaos w Kontinuum Energii powodujący niedobór energii. Te blokady są w formie poszczególnych częstotliwości (inaczej: fal elektromagnetycznych), które ostatecznie tworzą problemy (nieporządek, zastoje, blokady) lub CHOROBY w ciele fizycznym.

Tachyon, ponieważ jest źródłem cząsteczek energii, która organizuje i energetyzuje SOEFs, dostarcza potencjału do odtworzenia harmonijnie LECZĄCYCH CZĘSTOTLIWOŚCI, tworząc efekt neg-entropy (przeciwdziałający zakłóceniom). Tachyon (informacja płynąc z danej cząsteczki i przekazywana w formie częstotliwości czyli w urposzczeniu - fali elektromagnetycznej) porządkuje to, co było zdezorganizowane. Układa i odtwarza pola SOEFs do ich naturalnego stanu porządku i równowagi, przez co tworzy STAN DOBREGO SAMOPOCZUCIA I ZDROWIA.

Sławny rosyjski profesor medycyny i biofizyk - Aleksander Gurwitsch - udowodnił empirycznie ten zadziwiający fakt w 1922 r. Kolejną, najsławniejszą grupą w tym temacie byli niemieccy biofizycy pod kierunkiem prof. Fritza Alberta Popp - POLECAM ZAPOZNAĆ SIĘ Z ICH OPRACOWANIAMI.

Zatem podsumowując - każda substancja którą wchłaniamy do organizmy - czy to w pożywieniu i napojach np. woda czy ziołach czy też lekach farmakologicznych i konserwantach ( w tym chemia nieorganiczna) - jest w penym senscie rozumiane w fizyce kwantowej jako materia, która drga (każda najmniejsza cząsteczka w przyrodzie - wciąż drga) a poprzez swoje drgania dostarcza do organizmu poprawne częstotosliości zwiększające hermetyczność komórek i ma działanie naprawcze na zasadzie rezonansu magnetycznego, bądź posiada zbyt zaniżone pole drgań i emituje słabsze częstotliwości - niepełnowartościowe dla naszych komórek, obniżając tym samym energetykę w komórkach a zarazem całościowo obniżając energetyczność w naszym organizmie. Tym samym dzięki dostarczaniu do organizmu substancji wartościowych energetycznie o wysokiej wariantywność biologicznej, bądź dostarczając złą jakościowo żywność i substancje z leków farmakologicznych (zawierające chemiczne związki nieorganiczne), NASZ ORGANIZM albo będzie ZDROWY, aby w efekcie tego - coraz bardziej OSŁABIONY I CHORY.

Poprzez umieszczenie przedrostka bio-, narodził się termin biofoton, z zamiarem sugestii, że może być on emitowany przez żyjącą materię (np. atomy, toksyny, wirusy czy też żywe komórki).

Polecam przestudiować te zagadnienia: tachyon,dualizm korpuskularno-falowy, biofotony, fizyka kwantowa, materia i jej drganie w przyrodzie oraz co to są częstotliwości - inaczej fale elektromagnetyczne, które emituje każda komórka, każda substancja (nawet ta w spornym cukrze buraczanym) w tym pasożyty i toskyny oraz atomy.
Bzdurą i brakiem kompetencji byłoby stwierdzenie, że materia a tym samym różne substancje nie drgają w przyrodzie. Świadczyłoby to o tym, że nie emitują one żadnych fal elektromagnetycznych, tym samym nie przenoszonych na zasadzie rezonansu drgać, żadnych "zakodowanym" w nich informacji, która jest zależna przecież od rodzaju drgającej materii.

Czy mam rozumieć zatem, iż bierze Pan pod uwagę zdobycze fizyki kwantowej pisząc swoje artykuły jako publicysta, czy też raczej celowo pomija te istostne naukowe fakty bądź nie ma o nich zielonego pojęcia?

Z poważaniem

P.S.

Polecam wpis na moim blogu:

"Bodziec energetyczny czyli materialne nic? Jaka jest prawda naukowa?"

- link: http://ja-i-swiat.blog.ekologia.pl/

- dział: Energia
Renata Zarzycka - Sobota, 12 Listopad 2011 13:21
Odsłon: 78022
Andrzej Gregosiewicz
Profesor zwyczajny, kierownik Katedry i Kliniki Ortopedii Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Od 2001 roku prowadzi walkę z oszustwami leczniczymi typu homeopatii, bioenergoterapii, radiestezji i innymi rodzajami tzw. "medycyny alternatywnej".
<< Grudzień 2018 >>
PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   
       
zobacz wszystkie wpisy »